Uwaga! Wakacyjna promocja -10%
Wpisz kod rabatowy:  WAKACJE

Parking naziemny

Al. Krakowska 38, Warszawa

Parking podziemny

ul. Wschodu Słońca 11, Warszawa

Czy jazda autem zaraz po długim locie to dobry pomysł?

Choć po lądowaniu może się wydawać, że najtrudniejsza część podróży jest już za Tobą, właśnie wtedy łatwo o bolesną pomyłkę. Po długim locie problemem nie jest jedynie zwykłe zmęczenie, ale także spadek koncentracji, senność dzienna i rozregulowanie rytmu dobowego. To szczególnie ważne wtedy, gdy po wyjściu z terminala planujesz od razu wsiąść za kierownicę, wcześniej odbierając auto z parkingu przy lotnisku.

Długi lot nie kończy podróży, tylko zmienia jej charakter

Po wielogodzinnym locie organizm często funkcjonuje gorzej niż normalnie. Jet lag może objawiać się zaburzeniami snu, pogorszeniem sprawności poznawczej, sennością w ciągu dnia i ogólnym osłabieniem. Mogą to być dodatkowo problemy z koncentracją i pamięcią. To oznacza, że nawet jeśli po przylocie czujesz ulgę, nie musi to jeszcze oznaczać pełnej gotowości do prowadzenia auta, nawet jeśli czeka na Ciebie parking przy lotnisku i pozornie prosty dojazd do domu.

Dlatego właściwe pytanie nie brzmi, czy uda się dojechać do celu, lecz czy organizm pozwala prowadzić w sposób szybki, opanowany i przewidywalny. Za kierownicą liczy się nie sam fakt bycia przytomnym, lecz jakość uwagi. A ta po długim locie bywa wyraźnie obniżona, zwłaszcza gdy podróż obejmowała kilka stref czasowych albo kończy się o porze, w której organizm naturalnie domaga się snu.

Kiedy jazda po locie jest szczególnie ryzykowna

Najgorszy układ to ten, w którym nakłada się kilka czynników naraz. Pierwszy to lot międzykontynentalny lub taki, który wiązał się z przekroczeniem kilku stref czasowych. Jet lag zwykle pojawia się przy podróżach przez więcej niż trzy strefy czasowe i wpływa zarówno na koncentrację, jak i na sprawność fizyczną oraz psychiczną. Drugi czynnik to lądowanie późno w nocy, nad ranem albo po nieprzespanej nocy. Okresami największej senności są zwłaszcza godziny od północy do 6 rano oraz późne popołudnie.

Ryzyko rośnie także wtedy, gdy po wylądowaniu masz jeszcze do pokonania dłuższą trasę autem. Jedno jest bowiem wyjść z lotniska, odebrać samochód z parkingu przy lotnisku i dojechać kilkanaście minut do hotelu, a czym innym ruszyć od razu w dwie lub trzy godziny drogi.

Czy to znaczy, że po każdym długim locie nie wolno prowadzić?

Nie. Uczciwiej byłoby powiedzieć, że zazwyczaj nie jest to najlepsze rozwiązanie, choć każdą sytuację trzeba oceniać indywidualnie. Inaczej ocenia się krótki dojazd po locie krajowym w tej samej strefie czasowej, a inaczej prowadzenie po nocnym locie międzykontynentalnym. Jeżeli spałeś dobrze przed podróżą, lot nie kończył się o biologicznej porze snu, nie czujesz senności i masz do przejechania krótki odcinek, na przykład z parkingu przy lotnisku Chopina do pobliskiego noclegu, ryzyko może być mniejsze. To jednak nadal wymaga uczciwej oceny własnego stanu, a nie działania z rozpędu. Wniosek ten wynika z tego, że główne źródło problemu stanowią senność, spadek koncentracji i rozregulowanie rytmu dobowego, a nie sam fakt siedzenia w samolocie.

Jak ocenić, czy naprawdę jesteś gotowy do jazdy

Najrozsądniej spojrzeć na sytuację bez życzeniowego myślenia. Jeżeli po wyjściu z terminala ziewasz, masz ciężkie powieki, trudno Ci się skupić, mylisz proste czynności albo czujesz charakterystyczne odcięcie, to nie jest dobry moment na prowadzenie. Sygnałami ostrzegawczymi mogą być między innymi zjeżdżanie z pasa i najeżdżanie na linie lub pasy akustyczne, ale lepiej nie czekać aż zmęczenie pokaże się dopiero w trakcie jazdy, nawet jeśli auto czeka już na Ciebie i wystarczy tylko opuścić parking przy lotnisku.

Warto zadać sobie kilka prostych pytań: czy spałem przed podróżą, czy przekroczyłem wiele stref czasowych, czy ląduję o porze, gdy zwykle śpię, i czy przede mną jest długa trasa? Im więcej odpowiedzi brzmi „tak”, tym gorszym pomysłem jest by od razu prowadzić samodzielnie. To nie ostrożność na wyrost, tylko rozsądna ocena obciążenia organizmu po podróży.

Co zwykle sprawdza się lepiej niż natychmiastowa jazda

Najpraktyczniejsze rozwiązanie to zaplanowanie końcówki podróży jeszcze przed wylotem. Dobrym wyborem bywa odbiór przez bliską osobę, transfer, taksówka, nocleg w pobliżu lotniska albo przełożenie dalszej drogi na później. To szczególnie sensowne po długim locie nocnym, po przylocie z innej strefy czasowej albo wtedy, gdy wracasz z dziećmi i bagażami, czyli w warunkach dodatkowego przeciążenia. Skoro jet lag wpływa na koncentrację, pamięć i sprawność psychiczną, to właśnie ostatni odcinek podróży warto uprościć, a nie komplikować, nawet jeśli wcześniej zarezerwowany parking przy lotnisku daje wygodny dostęp do samochodu.

Podsumowanie

Czy jazda autem zaraz po długim locie to dobry pomysł? Najczęściej nie jest to rozwiązanie optymalne. Po długiej podróży lotniczej wiele osób działa na obniżonej koncentracji, z sennością i rozregulowanym rytmem dnia, nawet jeśli subiektywnie wydaje im się, że dadzą radę. Jeżeli po lądowaniu czeka Cię dłuższa trasa, lot był nocny albo przekraczałeś kilka stref czasowych, rozsądniej potraktować dojazd autem z parkingu przy lotnisku do celu jako osobny etap wymagający świeżości, a nie przedłużenie podróży.